Zakładki:
|
środa, 18 listopada 2009
Pobudka!
Wtorek rano, budzik nieprzyjemnie oznajmia, że czas wstawać. Wyłączam go i jedynie zmieniam bok, szczelniej przykrywając się kołdrą. Nie trzeba było siedzieć do tak późna, pomyślałem, co wcale nie dało mi do myślenia, że spóźnię się na zajęcia. Nieprzyjemny odgłos… Wyciszony telefon, ale z włączoną wibracją to coś, co jest w stanie mnie wkurzyć. Zastrzeżony… Odbieram z chęcią wykrzyczenia, że śpię… Cześć tu Tomek z radia Eska, ktoś zamówił Ci budzenie, poczekaj chwilę… 94,6 90,7 Eska Trójmiasto.. Cześć Marcin.. Chyba Cię obudziliśmy… Tak obudzili mnie. Tyle, że z radia nikt nie dzwoni ot tak, bo sobie wybrał numer na chybił trafił. I to pytanie, Kto to jest M. ? Bo to właśnie on przysłał nam Twój numer telefonu z informacją, że takie budzenie by się przydało.. Odpowiedziałem jakoś wymijająco i dowiedziałem się, że z tej okazji wygrałem bon na zakupy w New Yorkerze, Zmierzch na DVD i t-shirt z Księżyca w Nowiu, który już trafił do M…. Na zajęcia się nie spóźniłem! Dzięki za pobudkę skarbie :*
poniedziałek, 16 listopada 2009
Nienawidzę poniedziałków!
Kiedyś był taki film, że niby w poniedziałek zdarzają się same nieszczęścia. Mnie to jakoś nigdy nie spotkało, natomiast moja psychika siada już w niedzielę wieczorem. Otóż po trzydniowym weekendzie muszę zwlec się z łóżka parę minut przed szóstą. Wszystko po to, żeby przed wyjściem na zajęcia skonsumować lekkie śniadanie… No i oczywiście chyba się nikt nie spodziewa, że wyjdę z każdym włosem w inną stronę z domu… Zjadłem tę parę kanapek, pobawiłem się z Jasperem i skoro świt pognałem na skm’kę by o siódmej trzydzieści stawić się w Sopocie.. Jedynym plusem tych porannych zajęć jest to, że kończą się już o jedenastej. Dzisiaj M. skutecznie zrobił mnie w lolo. Mimo tego, że umówił się, iż będzie na mnie czekać zaraz po zajęciach stwierdził, że nie mógł dojechać w sms. Tak, więc pośpieszyłem się w umówione miejsce, kiedy ktoś nagle skacze mi na plecy… NIESPODZIANKA!!! M. Kocham Cię :* Przeciągnął mnie trochę po Monciaku, nakupował mi jedzenia i pastwił się nade mną każąc mi to jeść… Spotkaliśmy mojego ex, który oczywiście udawał, że mnie nie widzi a kiedy myślał, że ja się na niego patrzę (a tak właśnie było) stroił przedziwne miny… Czemu ja zawsze muszę wybierać chłopaka po imieniu :P Nie miałem siły dyskutować (a może nie chciałem?) i dałem się zaprosić do kina na dwudziestą drugą już projekcję z M. Megan Fox i jej piersi są po prostu cudowneeee. I właściwie to tyle o tym filmie. Tym razem to było wyjście do kina, nie na film. Wracając do domu w związku ze zbliżającym się kołem ze statystki i starszą panią, która śmierdziała w autobusie przeprowadziłem pewne badanie… Otóż okazało się, że na dwadzieścia przebadanych osób podróżujących ze mną komunikacją miejską aż siedemdziesiąt procent stanowią staruszki w beretach z antenką i sztruksowych kurtkach. Reszta, to albo młodzież szkolna, albo kobiety w średnim wieku. Wniosek, muszę zrobić prawo jazdy, bo się psychicznie wykończę…
Blog M. -> Zapraszam do lektury bloga mojego M. Spojrzenie z zupełnie innej perspektywy :) | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||